Język polski

(PL) Nasz pierwszy tydzień

/kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię/

Minął nasz pierwszy tydzień w Afryce. Trochę się już oswoiliśmy i Dominik zaczął już swoje obowiązki we wtorek. Ja nadal daję sobię czas i tylko czasem razem z Sarą odwiedzamy sobie dom Arki.

W sobotę odwiedziliśmy rodzinę jednego z członków wspólnoty, któremu zmarła mama. Zgodnie z tradycją każdego popołudnia aż do dnia pogrzebu prowadzone są tu modlitwy w domu rodzinnym. Ten rodzaj pożegnania jest tutaj bardzo ważny. Powiedziano nam, że nawet ważniejszy niż wesele. Dlatego też mimo,że nie znaliśmy tego członka wspólnoty było dobrze widziane byśmy tam pojechali. Modlitwa była bardzo prosta. Przemowy członków rodziny przeplatane były czytaniami i śpiewem. Było to piękne pożegnanie pełne rytmicznej muzyki i tańca. Jak się okazało tego dnia nie było wielu ludzi, bo zapowiadało się na deszcz. W drodze powrotnej przekonaliśmy się dlaczego tak wielu ludzi zrezygnowało z podróży. Zrobiło się bardzo błotniście, a jazda w błocie może być tylko porównana z jazdą na lodzie przypruszonym śniegiem. Była to szczególna jazda zwłaszcza, że musiałam trzymać Sarę na kolanach, bo podróżowaliśmy w przeładowanym samochodzie terenowym. Jak łatwo zgadnąć Sara nie była jedynym podróżnym, który siedział komuś na kolanach, ale wyglądało na to że osoby niepełnosprawne przyzwyczajone są do tego standartu podróży. Sara też szybko się przystosowała: gdy się najadła to udało jej się nawet troszeczkę pospać.

W niedzielę znów przyłączyliśmy się do Arki i poszliśmy razem do kościoła. Co niedziele dom Effatha daje świadectwo w innym kościele. Tym razem byliśmy na śpiewanej rytmicznie Mszy w kościele katolickim w języku kikuyu. Sarze podobała się muzyka, ale w kościele było troche za gorąco, więc staneliśmy przy drzwiach, gdzie obległy nas dzieci, które chciały uścisnąc rękę Sary. Jakoś to przeżyliśmy 😉

W poniedziałek załapaliśmy się na kolejne świętowanie w domu Arki. Obchodzono pierwszą rocznice przyjęcia osób do Arki. Była Msza Święta, a potem uroczysta kolacja i świętowanie. Niestety nie zostaliśmy do końca, bo Sara była bardzo zmęczona i musiała natychmiast pójść spać.

Dzień później my i trójka gości z Włoch byliśmy powitani przez Ojców w naszym domu. Mieliśmy tradycyjnie przygotowany przez Paulę włoski makaron i tradycyjne kenijskie chiapatti (rodzaj nalesnika) przygotowane przez Lucy – naszą pomoc domową. Ojciec Rafaelle przyniósł krzesełko do karmienia dla Sary tak, że będzie mogła z nami jadać posiłki przy stole. Sara była tak wdzięczna, że zabawiała nas przez cały wieczór jak to ona potrafi robić.

… i taki był nasz pierwszy tydzień (w pigułce)

One thought on “(PL) Nasz pierwszy tydzień

  1. Pozdrawiam ciepło całą Waszą trójkę i życzę powodzenia w tej afrykańskiej misji! 🙂

    Hania z Gdyni (poznaliśmy się w Arce Wrocław)

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s