Język polski

(PL) Czas zmian

kliknij na zdjęcie, by zobaczyć galerię

Letnie wakacje w Europie to najbardziej pracowity czas w Nyahururu, bo to czas kiedy przyjeżdża do St.Martin wielu gości, którzy chcą doświadczyć pracy w różnych programach wspólnoty. Tutaj w Kenii, przyjmowanie gości to też coś wyjątkowego. Każdy jest przywitany z ‘należnymi honorami’…

Dla nas ten czas, z różnych względów, był również bardzo pracowity.

Nasze warsztaty Arkowe szybko się rozwijają. Przyjęliśmy do pracy stażystkę – Janet, która pracuje w tych warsztatach. Ma ona wyjątkowe zdolności artystyczne i bardzo dobre podejście do pracy. Obecnie jest ona w ‘Candle workshop’ (pracowni gdzie produkujemy świece) i od kiedy się u nas pojawiła jakość świec zdecydowanie się polepszyła. W końcu zaczęliśmy sprzedawać nasze świece w sklepie, a w ostatnim tygodniu przeprowadziliśmy testy na produkcję świec zapachowych. Mamy też nadzieję, że w najbliższych tygodniach będzie gotowy katalog z naszymi świecami. Janet nie tylko pomaga nam rozwinąć warsztaty, ale stała się też naszą dobrą przyjaciółką i bardzo się cieszymy, że jest blisko nas.

W ‘Crafts Workshop’ (gdzie produkujemy kartki) też nastąpiły pewne zmiany. Przygotowaliśmy kilka kartek świątecznych i przykładowe kopie wysłaliśmy do Włoch. I już otrzymaliśmy nasze pierwsze zamówienie na 180 kartek! Przez następne kilka tygodni na pewno nie będziemy się nudzić. Najważniejsze jednak jest to, że w końcu udało nam się stworzyć kartki, które mogą być sprzedawane (a tym samym są przez kogoś docenione).

Widzialnym znakiem tego, że stajemy się bardziej profesjonalni są nowe ‘fartuchy’. Czerwone dla ‘Candle Workshop’ i zielone dla ‘Crafts Workshop’. Wszyscy noszą nowe fartuchy z dumą, a niektórzy nawet odmawiają zdjęcia fartucha po zakończonych zajęciach.

Wszystkie te zmiany są dla nas bardzo motywujące i temat otwarcia nowych pracowni coraz częściej pojawia się na różnych spotkaniach.

Pod koniec sierpnia nastąpiła też duża zmiana dla naszej rodziny. Przeprowadziliśmy się do nowego domu, który jest mniejszy niż ten w którym mieszkaliśmy wcześniej, ale jest też dużo bardziej ‘rodzinny’. Mamy jednak pokój dla gości, który od kiedy się tu wprowadziliśmy jest zajęty niemal non-stop. Dom nie jest też otoczony wysokim murem ani wielkimi bramami, a dla odmiany mamy dużo sąsiadów. Lokalizacja wpłynęła bardzo korzystnie na nasze życie towarzyskie. Coraz częsciej mamy gości, którzy wpadają do nas po południu, wypić z nami herbatę, lub obejrzeć film. Wczoraj nawet Sara przyjęła swoich pierwszych gości. Dzieci od sąsiadów przyszły się z nią pobawić. Sarze podobało się to do tego stopnia, że kiedy już musieli iść to zaczęła płakać.

Tydzień temu przywitaliśmy u nas Ewę i Beatę, które przyjechały tu aby przyjrzeć się pracy w programach St.Martin. Bardzo się cieszymy z ich obecności tutaj. Teraz nie mamy problemu z planami na weekend, ponieważ jesteśmy odpowiedzialni za zorganizowanie ich wolnego czasu. Ci którzy nas znają, wiedzą że podróżowanie jest naszym ulubionym zajęciem. Ważne też abym wspomniał tutaj, że wiele nowych materiałów, których będziemy używać w naszych warsztatach mamy właśnie od nich. Wielkie dzięki za to!

I jeszcze jedno. Po miesiącach oczekiwania i kilku komplikacjach udało nam się zdobyć pozwolenia na pobyt w Kenii. Oznacza to, że teraz możemy przebywać tu legalnie przez kolejne 3 lata. Daje nam to też status rezydenta w Kenii, co daje kilka dodatkowych korzyści. Teraz gdziekolwiek jedziemy, to nie musimy płacić tak jak turyści, tylko tak jak inni mieszkańcy Kenii. A różnice między cenami dla turystów i rezydentów są kolosalne. Czasami cena dla rezydentów jest nawet 7-8 razy niższa! Z tego też względu po odebraniu papierów postanowiliśmy pojechać na weekend do ‘Crater Lake’. Było to z okazji świętowania naszej 2 rocznicy ślubu. Był to nasz pierwszy weekendowy wyjazd od kiedy jesteśmy w Kenii. Czas ten spędziliśmy razem z Alice (wolontariuszka z Francji) oraz z jej babcią i bratem. To oni zorganizowali dla nas specjalną kolację. Był szampan i dużo dobrego jedzenia. Weekend był wyjątkowy, szczególnie, że Sara jest w takim wieku gdzie każdy dzień przynosi jakieś niespodzianki. Już przestała chodzić, a w zamian zaczęła biegać 😉 Uwielbia oglądać zwierzęta i wiele z nich potrafi już nazwać. Jeszcze miesiąc temu na wszystkie zwierzęta wołała ‘MU’, teraz już potrafi zauważyć różnicę. Na wszystkie wielkie zwierzęta woła ‘MU’, na psy i małpy woła ‘HAU, HAU’, a na kury i wszelkiego rodzaju ptaki woła ‘KO, KO’. A dzisiaj kiedy pojechaliśmy z Janet, Ewą i Beatą do praku w Nakuru potrafiła już powiedzieć: zebra, baboon (pawian) i bawół. To przyjemność widzieć jak Sara rośnie, ale trochę to dziwne, że w swym krótkim póki co życiu widziała więcej zebr, żyraf czy bawołów niż kotów czy psów.

3 thoughts on “(PL) Czas zmian

  1. Super, super, super! Tyle zmian, dobrych zmian! Bardzo chciałabym być z Wami teraz i przeżywać to razem. Sara pięknie rośnie i się rozwija. KOCHAMY JĄ WSZYSCY! Całusy dla WAS!

  2. czesc, piekna sprawa 🙂
    pomyslalm o was cieplo widzac zdjecie Agi z osoba z Brecon albo z Wroclawia na nowych materialach promocyjnych Arki 🙂
    pozdrawiam
    Gosia

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s