Język polski

(PL) W krainie herbaty

kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć galerię

Kilka dni temu, kiedy Sara się obudziła zapytałem jej czy wszystko OK. Sara uśmiechnęła się pięknie i odpowiedziała: „Si”… No cóż, powoli przyzwyczajamy się do faktu, że Sara komunikuje się w 5 językach. Wiele razy przyłapaliśmy się na sytuacji, że muslieliśmy przeszukiwać słowniki, aby zrozumieć co nasza córka próbuje nam powiedzieć. Zanim wyjechaliśmy do Polski, Sara mówiła „tylko” w 4 językach, ale kiedy wróciliśmy Sara zaczęła spędzać całe dnie z Pietro i Jozue – synowie Chiary i Mauro – nowych wolontariuszy z Włoch, którzy przyjechali do Nyahururu na 3 lata. Tak więc mamy teraz w domu nowy słownik… 😉

Kiedy wróciliśmy z Europy cieszyliśmy się, że znowu możemy widzieć zieloną trawę. Gdybyśmy jednak wrócili dzisiaj, sytuacja byłaby nieco inna. Jest właśnie pora sucha, i nie mieliśmy deszczu od naszego powrotu. Trawa już wyschła całkowicie. Przynajmniej nie musimy używać kosiarki ;-). Jest też teraz wyjątowo upalnie. Temperatury przekraczają czasem +30 C. (Zazwyczaj w Nyahururu nie przekraczają +25 C). Najgorszym efektem tej suszy jest… kurz. Nie jest to zbyt uciążliwe w naszym domu, ale kiedy idziemy do naszych warsztatów, które są położone przy głównej drodze, to ilość kurzu jest niemal nie do zniesienia. Jeśli zostawię swój samochód przed budunkiem, to po 10 minutach będzie pokryty 1 mm warstwą kurzu.

Wszyscy w naszej wspólnocie mają się dobrze. Podobnie w warsztatach wszyscy są szczęśliwi. Projekt szybko się rozwija, i mamy nadzieję,że wkrótce będziemy mogli przyjąć więcej osób do pracy w warsztatach.

Przez długi czas myślałem nad ulepszeniem naszych warsztatów. I wpadłem na pomysł, że dobrze by było ‘produkować’ coś co jest specyficzne dla Kenii. Dość oczywistym produktem z Kenii jest kawa i herbata. Niestety w okolicy Nyahururu nie ma żadnych plantacji kawy lub herbaty, więc nie wiedziałem jak się zabrać do tego tematu.

Podczas naszej ostatniej wizyty w Europie, miałem przyjemność poznać kogoś, kto ma plantację herbaty w Kenii ( i aż trudno uwierzyć, że ten fakt wyszedł “tak na marginesie” podczas naszej rozmowy;-) ). To zabawne, że musiałem pojechać aż do Edinburgha w Szkocji, aby poznać Izabellę.

Dzięki temu spotkaniu w grudniu – w ostatni wtorek miałem okazję odwiedzić plantację i fabrykę herbaty w Sotik. Zorganizowaliśmy małą ekipę reprezentującą L’Arche Kenya i St.Martin. Wszystkim podobał się wyjazd. Izabella oprowadziła nas po fabryce i po plantacji. Wiele się nauczyliśmy o całym procesie produkcji herbaty. Po ‘zwiedzaniu’ Izabella zaprosiła nas na lunch do swojego domu. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że znaleźliśmy fabrykę herbaty, i teraz mamy możliwość zacząć kolejny warsztat, gdzie będziemy pakować herbatę (jak się dowiedzieliśmy, jest to jedyna część procesu, która może się odbywać poza fabryką). Jednak najbardziej się cieszymy z faktu, że nasza wspólnota ma nowego przyjaciela. Cieszymy się ze spotkania z Izabellą, i z niecierpliwością czekamy na kolejne spotkanie.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s