Język polski

Maj-Czerwiec 2012

Tak jak obiecaliśmy, dzisiaj powiemy gdzie się udamy po naszej kenijskiej misji. I pewnie Was to nie zdziwi, że zdecydowaliśmy powrócić do wspólnoty w Brecon, gdzie czujemy się jak w domu. Ale jestem przekonany, że będziecie zaskoczeni jak powiem, że wracamy już za 2 tygodnie!

Tak, tak… Juz za 2 tygodnie będziemy w Brecon!

Jak wiecie, już od jakiegoś czasu rozeznawaliśmy co zrobić po Kenii. Po konsultacjach z tutejszą wspólnotą, doszliśmy do wniosku, że zarówno dla L’Arche Kenya, jak i dla naszej rodziny będzie lepiej jeśli będziemy kontynuować naszą misję z dystansu. Dla tutejszej wspólnoty będzie lepiej, jeśli zacznie przyzwyczajać się do rzeczywistości ‘bez nas’, a jednocześnie mając nasze wsparcie na odległość.

Dla naszej rodziny też będzie łatwiej, jeśli będziemy mieć ten ‘okres przejściowy’, który pomoże nam w bezstresowym przeniesieniu się w nowe miejsce.

Tak więc, kontynuujemy naszą kenijską misję tak jak zaplanowaliśmy, tyle że na ostatnie 6 miesięcy zmieniamy miejsce z którego wspieramy wspólnotę.

Póki co, nadal jesteśmy w Kenii, i nadal bardzo zajęci. Kończymy zadania które wymagają naszej fizycznej obecności, i przygotowujemy listę zadań, które będziemy mogli kontynuować z dystansu.

W L’Arche Kenya to także dość pracowity czas. W ostatni weekend mieliśmy dzień otwarty dla młodzieży z lokalnych szkół. Podczas tego dnia młodzi ludzie mogli dowiedzieć się więcej o L’Arche, a także spotkać się z asystentami i naszymi osobami niepełnosprawnymi.

Maurice nadal jest w Atlancie na Międzynarodowym Zgromadzeniu Federacji L’Arche. Każdego dnia dostajemy biuletyn z tego wydarzenia. Wszyscy z naszej wspólnoty spotykają się na herbacie aby razem obejrzeć zdjęcia i filmy z Atlanty. Za każdym razem kiedy ludzie zauważą na zdjęciu Maurica, wszyscy się zrywają ze swoich miejsc i zaczynają klaskać. Bardzo już wszyscy za nim tęsknią i czekają, aż wróci z Atlanty.

Ostatniej niedzieli pojechaliśmy odwiedzić franciszkanów z Subukii. Dobrze było spotkać się znowu z o.Bogusiem, który dopiero co wrócił ze swojego urlopu sabatycznego. Zjedliśmy razem niedzielny obiad, później była kawa i ciacho, po czym poszliśmy na spacer do źródełka. Bardzo przyjemne popołudnie. Dodatkowo dla Sary wielka atrakcja, bo od niedawna u franciszkanów mają dwa małe psy…

Domyślam się, że teraz w Polsce wielkie emocje związane z Euro 2012. Niestety u nas w domu nie mamy możliwości oglądania meczów, bo nie mamy telewizji, ale próbujemy śledzić relacje przez internet. Jutro mecz Polska-Rosja. Z tej okazji wybieram się do franciszkanów do Subukii, gdzie razem będziemy kibicować Naszym! Trzymamy kciuki!!!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s